Kartagina

0:00
0:00
Kartagina

Jak Kartagina  zapuszczam się w tą dżunglę Bez przyczyny przyczyna  jakbyś grał w wodną kurke Na kompie  systemu czasu ikspek Gdzie grałeś w amunicję Zbieżności okoliczne Reslingiem  witam te widowisko Życie to taki syndrom O którym nie Wiesz wszystko Mam hip-hop  ta terapia Zabiera W cel też on tu naciera Jak Adolfa Hitlera Z epoki Kamienia Jak śpiewam czuję zawieruszenie Te całe przedstawienie Jest moim ziom refrenem Mam level  który wybija noby Ich hunce tak jak mooby Nie widzę w tym przeszkody Wyroby  to stalowe bo są amerykańskie Ja wale to jak boxer Się czuje w tym jak Wiking W krainie esesmankiej Mam jazdę  Zapraszam Cię na próbną Tu gdzie Ludzie są chudną rzadko patrzą w lustro P Widzą prawdę okrutną Na jutro  wszystko Znowu odkładasz Ciebie pyta się ziomek Co znowu Odpierdalasz Na falach  poznasz typa z daleka Gdzie popadł blady w letarg Podcięra się gazetą To beton Wciągnął ruchome Piaski Mówili mu poważnie  By postawił na Parking  Z Holandii Wrócił jakiś czas temu No Niewiadomo za co  No Niewiadomo Czemu Jak Nemo  wciąż zadaje pytania Gdzie jesteś Jak ocalał Czy dam mu cos zajarać Badania  zdjęcia se porób płuca Bo kaszlesz jak Ropucha Byś wiedział komu ufasz Jak utarg  ogarniesz bo yumales Wiem nigdy nie pekales Ale trochę Speniales Że nie Wiesz co masz dalej Jak toczyc swą spulprace Sam trochę tam gadałeś Że klociles się z bratem Ma talent a propos niech się nie sienie  Dla ludzi co są w dresie Dla ludzi z UNICEFem Jak Pepe  po swoich Tych marchewkach Co wyrósł jak konewka Później trochę jak deska Kadencja Każdy ma krzyż go niesie Pamiętaj jak koneser Skończyłem jako Lepper  Granat bierz na Adolfa Hitlera eź  Na krótkie amunicję przestrzegam Jak shotgun który tu właśnie strzelam A tera  witamy w hipermarkcie z reklamówką Biedronki

1 Comments

Leave a comment

Author
2 years ago

Jak Kartagina  zapuszczam się w tą dżunglę Bez przyczyny przyczyna  jakbyś grał w wodną kurke Na kompie  systemu czasu ikspek Gdzie grałeś w amunicję Zbieżności okoliczne Reslingiem  witam te widowisko Życie to taki syndrom O którym nie Wiesz wszystko Mam hip-hop  ta terapia Zabiera W cel też on tu naciera Jak Adolfa Hitlera Z epoki Kamienia Jak śpiewam czuję zawieruszenie Te całe przedstawienie Jest moim ziom refrenem Mam level  który wybija noby Ich hunce tak jak mooby Nie widzę w tym przeszkody Wyroby  to stalowe bo są amerykańskie Ja wale to jak boxer Się czuje w tym jak Wiking W krainie esesmankiej Mam jazdę  Zapraszam Cię na próbną Tu gdzie Ludzie są chudną rzadko patrzą w lustro P Widzą prawdę okrutną Na jutro  wszystko Znowu odkładasz Ciebie pyta się ziomek Co znowu Odpierdalasz Na falach  poznasz typa z daleka Gdzie popadł blady w letarg Podcięra się gazetą To beton Wciągnął ruchome Piaski Mówili mu poważnie  By postawił na Parking  Z Holandii Wrócił jakiś czas temu No Niewiadomo za co  No Niewiadomo Czemu Jak Nemo  wciąż zadaje pytania Gdzie jesteś Jak ocalał Czy dam mu cos zajarać Badania  zdjęcia se porób płuca Bo kaszlesz jak Ropucha Byś wiedział komu ufasz Jak utarg  ogarniesz bo yumales Wiem nigdy nie pekales Ale trochę Speniales Że nie Wiesz co masz dalej Jak toczyc swą spulprace Sam trochę tam gadałeś Że klociles się z bratem Ma talent a propos niech się nie sienie  Dla ludzi co są w dresie Dla ludzi z UNICEFem Jak Pepe  po swoich Tych marchewkach Co wyrósł jak konewka Później trochę jak deska Kadencja Każdy ma krzyż go niesie Pamiętaj jak koneser Skończyłem jako Lepper  Granat bierz na Adolfa Hitlera eź  Na krótkie amunicję przestrzegam Jak shotgun który tu właśnie strzelam A tera  witamy w hipermarkcie z reklamówką Biedronki

User avatar
1.79k
Total plays
74
Followers
5
Following

You may also like