koniec szesnastki
mam przykre życie ale nie płacze, gdy byłem mały to już wiedziałem ze nie będę miał powodów to bycia szczęśliwym, choć zostałem uczciwy, to sie strasznie myliłem, myślałem że za dobre czyny inny staną sie dobrzi według wszystkiego, a w zamian dostałem chuja pierdolonego, żyć by cierpieć, żyć by głodować, żyć by głosować na to co zniszczy nas bardziej, (EJ), nie zalamuj sie, nie jesteś sam, ja też cierpie, straciłem rodzinę, nie bo odeszła tylko mnie porzuciła, osoba którą zawsze kochałem, którą zawsze wspierałem, którą zawsze roszmieszalem kiedy tego potrzebowała, dziś mnie ładnie zdymała, nie mnie to zabolało, ja nie mam uczuć, jestem zniszczony psychicznie, nie ma jak tego naprawić, lepiej iść sie zabić, odejść od tego co mnie tak źle traktuje, choruje i głoduję, z dobre 10lat już tak będę żyć, życie mnie tak zdymalo, że mi dawało dni w których nie było co ugryźć, czuję sie winny za wszystkie grzechy które mnie trafiły, wolę dostać cios od prawdy niż od kłamstwa, 1 2 i na chuj mi to kurwa, ciepierc za innych, za źle podjęte decyzje, to mnie w końcu zje, jestem małą gałązką co sie pali w ogniu, dużo nie pragnę, spokój i luz, wyjechać i zapomnieć, chcieć czegoś, dojść do marzeń, nie zniknąć jak ogień, chce być dobry, i szczęśliwy, nie czuć tego co czuję od ośmiu lat, dobre chwilę trwają tak krótko, a złe tak długo, nie wiem jaki jest cel boga ze mną, może po prostu jestem pomyłką, zwykłym przypadkiem tak jak z rodzicami, i tak nic mnie nie ocali, prędzej każdy spali, za zło sie chwalić, iść sie zjarać i upić, nigdy sie nie odkupić, pluć zatrutymi słowami, do takiego stopnia trzeba być niezłymi kurwami, wzyklimy szmatami, w szatana sie ubierają, a przed bogiem klękają, i to wszystko żeby na koniec odejść.
You may also like

Leave a comment
mam przykre życie ale nie płacze, gdy byłem mały to już wiedziałem ze nie będę miał powodów to bycia szczęśliwym, choć zostałem uczciwy, to sie strasznie myliłem, myślałem że za dobre czyny inny staną sie dobrzi według wszystkiego, a w zamian dostałem chuja pierdolonego, żyć by cierpieć, żyć by głodować, żyć by głosować na to co zniszczy nas bardziej, (EJ), nie zalamuj sie, nie jesteś sam, ja też cierpie, straciłem rodzinę, nie bo odeszła tylko mnie porzuciła, osoba którą zawsze kochałem, którą zawsze wspierałem, którą zawsze roszmieszalem kiedy tego potrzebowała, dziś mnie ładnie zdymała, nie mnie to zabolało, ja nie mam uczuć, jestem zniszczony psychicznie, nie ma jak tego naprawić, lepiej iść sie zabić, odejść od tego co mnie tak źle traktuje, choruje i głoduję, z dobre 10lat już tak będę żyć, życie mnie tak zdymalo, że mi dawało dni w których nie było co ugryźć, czuję sie winny za wszystkie grzechy które mnie trafiły, wolę dostać cios od prawdy niż od kłamstwa, 1 2 i na chuj mi to kurwa, ciepierc za innych, za źle podjęte decyzje, to mnie w końcu zje, jestem małą gałązką co sie pali w ogniu, dużo nie pragnę, spokój i luz, wyjechać i zapomnieć, chcieć czegoś, dojść do marzeń, nie zniknąć jak ogień, chce być dobry, i szczęśliwy, nie czuć tego co czuję od ośmiu lat, dobre chwilę trwają tak krótko, a złe tak długo, nie wiem jaki jest cel boga ze mną, może po prostu jestem pomyłką, zwykłym przypadkiem tak jak z rodzicami, i tak nic mnie nie ocali, prędzej każdy spali, za zło sie chwalić, iść sie zjarać i upić, nigdy sie nie odkupić, pluć zatrutymi słowami, do takiego stopnia trzeba być niezłymi kurwami, wzyklimy szmatami, w szatana sie ubierają, a przed bogiem klękają, i to wszystko żeby na koniec odejść.