Siema, jestem giętki, bo gadania man chuj wielki, W sercu mroki, w oczach blask, ale nie ma nic w tej grze, Wszystko w głowie, myśli krążą jak dym, Z ulicznych snów, gdzie nikt nie zna imion, nie ma win. Czasem życie jak cień, co nie chce odejść, Walka z demonami, nie ma spokoju w tej przestrzeni, Wszystkie rany otwarte, jak blizny na duszy, Zimny wiatr w nocy, gdy marzenia się duszą. Wszystko co kochałem, teraz w przeszłości, W lustrze widzę odbicie, tylko smutek w prostocie, Chciałem być królem, ale trony są z papieru, I w tej grze o przetrwanie, liczę tylko na siebie. Odbijam się od ścian, jak piłka w nieznane, Melancholia w sercu, ale nie dam się zgarnąć, Wiem, że życie to gra, a ja wciąż w niej biorę, Z każdym krokiem do przodu, choć czasem się zbroję.


